15 minut każdego dnia, czyli jak nauczyć się obcego języka

 

 

Języki obce w dzisiejszych czasach są nieodłącznym elementem naszego codziennego życia. Po raz pierwszy stykamy się z nimi w szkole i wtedy ich nauka jest naszym obowiązkiem. Staramy się zrozumieć konkretne słówka, poszczególne zwroty, nie zawsze łatwą gramatykę, przyswoić odpowiednią wymowę i akcent. Każdy z nas po kilkunastu latach nauczania zdobywa mniej lub bardziej satysfakcjonującą wiedzę na temat konkretnego języka, który może stać się kluczem do dalszego rozwoju, spełniania marzeń, zawierania interesujących znajomości czy odkrywania nowych pasji. Wówczas obowiązek przekształca się w chęć poznania świata i poszerzania swoich horyzontów; zaczynamy rozumieć, że języki są ważne i bez nich jesteśmy jak bez ręki. Podejmujemy decyzję o samodzielnej nauce, chcąc poświęcać na nią nieco mniej czasu niż w szkolnych murach. Jak więc zorganizować sobie minimum 15-minutowe lekcje?

Obserwuj i notuj

Aktualna rzeczywistość zmusza zarówno starsze, jak i młodsze pokolenie do odnalezienia się choć w niewielkim stopniu w powszechnie panującej modzie na przejmowanie zagranicznego słownictwa. Za sprawą ogromnej (i wciąż rosnącej) popularności języka angielskiego niemal na każdym kroku spotykamy się z różnego rodzaju zapożyczeniami, których znajomość wpływa na zrozumienie konkretnej informacji, przekazu czy nawet prostej wymiany zdań. To pierwszy i niezwykle prosty sposób na naukę, która nie wymaga od nas zbyt wielkiego wysiłku. Wystarczy, że codziennie, w ciągu 15 minut odnajdziemy przynajmniej kilka-kilkanaście przykładów obcojęzycznych sformułowań, kompletnie dla nas niezrozumiałych. Spróbujmy zapamiętać, w jakich okolicznościach udało nam się na nie trafić – może była to informacja w sklepie odzieżowym, napis na etykiecie produktu spożywczego albo slogan z billboardu? Sporządźmy notatkę w telefonie lub w zeszycie i starajmy się jak najwięcej z niej wynieść. Zróbmy do tego parę podejść w krótkich odstępach czasowych.

Pożyteczny relaks

Alternatywą dla wspomnianej wyżej metody jest codzienne oglądanie ulubionego, zagranicznego serialu, koniecznie z napisami. Wsłuchując się w wymowę wypowiadanych przez aktorów zdań oraz widząc składające się na nie słówka możemy dużo zyskać. W zależności od tego, na jakim poziomie językowym jesteśmy, warto robić tzw. stopklatkę i zanotować najbardziej kłopotliwe frazy. Serialowe odcinki mogą być dłuższe (jeżeli tylko czas nam na to pozwala) lub krótsze (i przez to niekiedy bardziej treściwe). Podobnie rzecz ma się ze słuchaniem zagranicznej muzyki – na początek najlepiej sprawdzą się wolne utwory, przy których łatwiej wyłapać nowe słówka. W Internecie odnajdziemy przynajmniej kilka stron oferujących poprawnie zapisane teksty muzycznych kawałków – w zasadzie wystarczy je wydrukować, a tłumaczenie odnotować obok lub nad danym wyrażeniem. O ile w przypadku serialu trudno będzie nam powtarzać wypowiedzi bohaterów, o tyle przy wpadającej w ucho piosence aż chce się śpiewać wraz z jej wykonawcą.

Rozmową można wiele zdziałać

Mówi się, że nic tak nie nauczy obycia z językiem jak rozmowa z osobą, która na co dzień nim operuje. Z pewnością słyszeliście o sposobie nauczycieli i wykładowców na skuteczną naukę – zamiast po polsku, mówią oni wyłącznie w języku, którym i my chcemy płynnie się posługiwać. Dzięki temu możemy zapamiętać pewne konstrukcje zdaniowe, skupić się na odpowiedniej wymowie oraz padającym w różnych miejscach akcencie wyrazowym, ale przede wszystkim zapomnieć na moment o swojej ojczystej mowie. Owszem, jest to coś praktycznie niewykonalnego, jednak nie mając do dyspozycji polskich odpowiedników zdajemy się na zrozumienie wybranego przez nas języka metodą „prób i błędów”. Jeżeli nie uczęszczamy na żadne zajęcia, pomocne mogą okazać się strony internetowe, na których osoby z różnych rejonów świata oferują rozmowę na dowolne tematy, posługując się np. tylko angielskim lub tylko hiszpańskim. Każdy, kto się na niej znajduje wie, że uczący się jest dopiero na początku swojej językowej drogi lub szlifuje swoje językowe kompetencje, tak więc nie warto przejmować się ewentualnymi pomyłkami.

 

Inwestycja na całe życie

Nauka języka może odbywać się również za pomocą zakupionych w księgarni podręczników, które powstają z myślą o takich jak my osobach. Przed zakupem warto dowiedzieć się, czy odpowiada ona naszym oczekiwaniom – książka książce nierówna, dlatego jedna może okazać się dla nas bardziej przystępna, a druga mniej. Dobrze jest poczytać też recenzje internetowe na temat danej pozycji i upewnić się, że większość korzystających była z niej zadowolona. Codziennie możemy skupiać się na jednym rozdziale lub rozłożyć go sobie na mniejsze partie. Spróbujmy poczuć się jak zawodowy korepetytor, któremu zależy na dobrym przygotowaniu swojego ucznia do egzaminu. W książce należącej tylko do nas należy podkreślać, zaznaczać, umieszczać w ramce wszystko to, co wydaje nam się ważne i potrzebne do zapamiętania. Pomocne będą także popularne fiszki – ich plusem jest niewielki rozmiar, przez co możemy korzystać z nich nawet poza domem. Wiele osób decyduje się też na naukę z aplikacją na telefon, po którą można w każdej chwili sięgnąć. Niektóre z nich są płatne (i przez to zawierają większą ilość materiału), jednak te darmowe również są zachwalane.

Nauka języka na własną rękę nie musi być trudna. Wystarczy przeznaczyć na nią minimum 15 minut każdego dnia, żeby z sukcesem poszerzać swoje językowe kompetencje. Wymienione przez nas sposoby są najbardziej znanymi i przede wszystkim najwygodniejszymi – nie zawsze trzeba siedzieć za biurkiem, z zeszytem przed sobą i długopisem w ręku, żeby zdobywać interesującą nas wiedzę. Trzeba pamiętać o systematyczności, trzymać się tych zaledwie kilkunastu minut oraz znaleźć w sobie dużo samozaparcia – w końcu nikt już nad nami nie stoi i nie każe się uczyć.

 

Autorka: Weronika Woźny

Udostępnij: